Why am I so sensitive?/Dlaczego jestem tak wrażliwy/a?
- Kat Bazylko

- Jul 23, 2025
- 6 min read
Let me illustrate the answer to this question with a short story.
Jonah was a beautiful, radiant being. His eyes shone wisdom and gentleness, yet he was firm and carried a sense of authority that no one could deny. He answered all of Micah’s questions on how the life is going to look like and what turning points will be present – the ones bringing the biggest transformation and soul growth – to the ones seemingly unimportant on a human level but profound on a soul level. This plan wasn’t all just his idea,
it was Micah’s plan, Jonah was there to help make it happen, encourage her on the way and always have her back, no matter what. This mission was no ordinary one, Micah this time around wasn’t there to glide by, it was going to be hard work but because of that – it was the most fulfilling and soul expanding one. Not just for one soul, it’ll resonate throughout the Universe for all to learn from.
- Micah, I know your desire to help and heal is immense, but believe me, all you have already set out on your path is more than enough. It’ll be a life of hardship and dark moments before you see and fully awaken to your own light.
- OK Jonah, I trust you. Thank you for looking after me. There’s all this love I want to share and the path I’ve already set out will give plenty of opportunity. I’m ready.
And with that one statement Micah suddenly felt a jolt pulling her being down and away from the expansiveness of the Universe. She started to shrink and coil, in order to fit into the dense reality she was about to enter.
Upon the entry to the child’s body in her mother’s womb, she felt small and tender but safe in its warm embrace. As Micah grew older she slowly started to forget who she really is, as she got accustomed to the ways of living in the society she was born into. She might’ve forgotten her origins, by now it all felt like a dream but she felt in her heart the tenderness and love with which she was meant to live her life. She has done this hundreds of times before, each bringing her closer to the readiness of sharing her compassion and love with the world, instead of hiding it out of fear.
The times have changed and the souls incarnating on Earth have slowly progressed to the point of readiness to awaken to the light they carry within whilst still in human form. Micah was one of those who led the way, this was her mission, and she was meant to lead the way by openly sharing the essence of who she is – through compassion, love and light. This was not an easy task in a world entangled with darkness. Her light was misunderstood, judged and taken advantage of. Jonah was always by her side, leading her through every experience to always bring her back to safety even when she didn’t consciously know it.
All she knew was that she felt a pull towards certain steps and actions, and when she followed them, she always got out of any hole she found herself in until the day has come to fully awaken - to the light and love she always carried within, and to its strength and power. In a world where being inconsiderate and egotistical seems to be an easy way out, by holding onto the power of sensitivity, Micah realized that’s where the true power really is because the qualities of sensitivity lie in the strength of her soul’s proximity. The stronger she was led by her Soul whilst in this human form, the more open her senses were – she felt deeply, she read between the lines, the energy of people around her affected her own and she always saw the good in others.
Sensitivity is a strength, not a weakness. You feel deeply because you’re meant to break the barriers that hold others in darkness. Realize the true power that this ability has. Don’t dim your light and make yourself small, you’re meant to stand out to share your love, kindness and tender heart. This is exactly what the world needs right now in order to heal and awaken. Your unseen helpers are always there guiding you along your path. You’re never alone. Trust in that and your power will grow tenfold.
With love,
Kat
********************
Pozwól, że zilustruję odpowiedź na to pytanie krótką opowieścią.
Jonah był piękną, promienną istotą. Jego oczy emanowały mądrością i łagodnością, a mimo to był stanowczy i miał w sobie aurę autorytetu, której nikt nie mógł zaprzeczyć. Odpowiadał na wszystkie pytania Micah o to, jak będzie wyglądać jej życie, jakie punkty zwrotne się pojawią — te, które przyniosą największą transformację i rozwój duszy — i te, które z ludzkiej perspektywy wydają się nieistotne, lecz na poziomie duszy są głębokie. Ten plan nie był wyłącznie jego pomysłem, to był plan Micah, a Jonah był po to, by pomóc go zrealizować, wspierać ją na tej ścieżce i zawsze stać po jej stronie, bez względu na wszystko. Ta misja nie była zwyczajna, tym razem Micah nie miała po prostu „prześlizgnąć się” przez życie, czekała ją ciężka praca, ale właśnie dlatego była to najbardziej satysfakcjonująca i poszerzająca duszę ścieżka. Nie tylko dla jednej duszy — jej echo miało rozbrzmiewać w całym Wszechświecie, aby wszyscy mogli się z niej uczyć.
— Micah, wiem, że twoje pragnienie, by dzielenia się miłością, jest ogromne, ale uwierz mi, wszystko, co już umieściłaś na swojej ścieżce, jest wystarczające. To będzie życie pełne trudności i mrocznych chwil, zanim ujrzysz i w pełni przebudzisz się do własnego światła.
— Dobrze, Jonah, ufam ci. Dziękuję, że się mną opiekujesz. Noszę w sobie tyle miłości, którą chcę się dzielić, a ścieżka, którą już obrałam, da mi do tego wiele okazji. Jestem gotowa.
I wraz z tym jednym stwierdzeniem Micah nagle poczuła szarpnięcie, które pociągnęło jej istotę w dół, oddalając ją od ogromu Wszechświata. Zaczęła się kurczyć i zwijać, aby zmieścić się w gęstej rzeczywistości, do której miała właśnie wkroczyć.
Wchodząc do ciała dziecka w łonie swojej matki, poczuła się mała i delikatna, a zarazem bezpieczna w jego ciepłym objęciu. Gdy Micah dorastała, powoli zaczęła zapominać,
kim naprawdę jest, przyzwyczajając się do sposobu życia w społeczeństwie, w którym się urodziła. Być może zapomniała już o swoim pochodzeniu, wszystko wydawało się teraz jak sen, lecz w sercu czuła tę czułość i miłość, z którymi miała poruszać się w życiu. Robiła to już setki razy wcześniej, a każde z tych doświadczeń przybliżało ją do gotowości, by dzielić się ze światem swoją miłością i współczuciem, zamiast ukrywać je ze strachu.
Czasy się zmieniły, a dusze we wcieleniach na Ziemi stopniowo dojrzewały do gotowości
aby przebudzić się do światła, które w sobie niosą, jeszcze będąc w ludzkiej formie.
Micah była jedną z tych, które przecierały szlak — to była jej misja — miała prowadzić innych, otwarcie dzieląc się istotą tego, kim jest, poprzez współczucie, miłość i światło.
Nie było to łatwe zadanie w świecie uwikłanym w ciemności. Jej światło było niezrozumiane, osądzane i wykorzystywane. Jonah zawsze był u jej boku, prowadząc ją przez każde doświadczenie i zawsze sprowadzając ją z powrotem do bezpiecznej przystani, nawet wtedy, gdy ona sama nie była tego świadoma. Wiedziała tylko, że czuje wewnętrzne przyciąganie ku pewnym krokom i działaniom, a gdy je podejmowała, zawsze wychodziła z każdego dołu, w który wpadła — aż do dnia, w którym w pełni się przebudziła — do światła
i miłości, które zawsze nosiła w sobie, do ich siły i mocy.
W świecie, w którym brak wrażliwości i egoizm wydają się łatwym wyjściem, trzymając się mocy swojej wrażliwości, Micah uświadomiła sobie, że to właśnie tam tkwi prawdziwa siła,
bo cechy wrażliwości zakorzenione są w mocy bliskości jej duszy. Im bardziej pozwalała się prowadzić swojej Duszy w tej ludzkiej formie, tym bardziej otwarte były jej zmysły — czuła głęboko, dostrzegała to, co ukryte między słowami, energia ludzi wokół wpływała na nią samą, a ona zawsze dostrzegała dobro w innych.
Wrażliwość jest siłą, a nie słabością. Czujesz tak głęboko, ponieważ masz za zadanie przełamywać bariery, które trzymają innych w ciemności. Uświadom sobie, jak prawdziwą moc ma ta umiejętność. Nie przygaszaj swojego światła i nie umniejszaj siebie — masz wyróżniać się, aby dzielić się swoją miłością, dobrocią i delikatnym sercem.
To właśnie tego najbardziej potrzebuje teraz świat, aby się uzdrowić i przebudzić.
Twoi niewidzialni pomocnicy zawsze są przy Tobie, prowadząc Cię przez życie.

Nigdy nie jesteś sam. Zaufaj temu, a Twoja moc wzrośnie stukrotnie.
Z miłością,
Kasia







Comments