top of page
Search

For the sensitive soul who feels everything - You’re not alone!/Dla tych, którzy czują głęboko - Nie jesteś sam!

Soul Fatigue


Soul Fatigue, have you heard of that term? I recently found out that this term, although unofficial, has been circulating within the spiritual communities and is used by spiritual teachers, writers, poets, highly sensitive people, empaths, and holistic therapists.


It talks about the kind of weariness that is hard to express, it’s not just physical, it goes beyond - hits right to the core of your being. It’s a deep, existential kind of exhaustion.

I found out about this term whilst searching for the information on nervous system exhaustion. I was experiencing one of those emotionally heavy days that are very difficult to carry through without breaking down into tears for a seemingly usual, day to day challenges.


This phenomenon is quite common in sensitive and empathic people and it refers to a state of chronic overstimulation, depletion, or a collapse of the nervous system due to ongoing stress, lack of rest, trauma or emotional strain. It happens when you’ve been ‘’ON’’ for too long which could be because of caregiving, worry, sensory overload, trauma or simply pushing through fatigue.


People who experience nervous system exhaustion can oscillate between hyper-arousal (anxiety or panic, insomnia or shallow sleep, racing thoughts, hypervigilance, being easily startled or reactive) and hypo-arousal (fatigue that rest doesn’t fix, emotional numbness or disconnection, brain fog, low motivation, feeling flat or depressed). For many sensitive souls, nervous system exhaustion is experienced as a soul fatigue – a deep longing for peace, silence, or even to ‘’not be human’’ for a moment.


On the day when I was down in the dumps, I wrote a blog entry which at the time I haven’t published. Below is the original post:


-----


For the sensitive soul who feels everything: You’re not alone.


Being highly sensitive can be tough and overwhelming in a world that’s so loud, busy and harsh. At times I feel like I want to retrieve into a cave and have everyone just leave me alone.

I question why am I even here. The world is riddled with dishonesty, greed, arrogant selfishness, and at times it’s not making me look so good either. My worst traits come surfing up when I try to manage my surroundings in a way that’ll keep me sane or when my strings get played, and I feel like I can never catch a break.


Nothing feels like an adequate rest, knowing it’s limited…


It is said, that ‘’nothing lasts forever’’ or ‘’this too, shall pass’’. That includes the good and the bad. It’s meant to make us feel better about the bad in our lives but on days like this I can’t help but feel sad about the good too, knowing it’s also temporary.


This constant internal pressure and discomfort is difficult to carry.

I don’t want this to be a depressive entry, but I want to share my truth and I know I’m not the only one feeling this way.


Before my spiritual awakening, life – although objectively not that much different from my life now -was even harder for me to deal with. It felt much heavier than my worst days now.

Spirituality brought some meaning and peace into my heart. It didn’t make life circumstances any easier but it helped me deal with them better and has changed my perspective on many subjects.


I wholeheartedly believe, in fact I KNOW, that we’re all here for a purpose, and that includes you, dear reader!


Even when times get tough your existence is important and needed.


Spiritual guidance, energy healing and deepening my relationship with myself, and my unseen helpers and guardians has been my rescue. This is why I love the work I feel called to do now, because this is exactly what I’d like to help you with. I want to offer the support I wish I had in the past. I know it would’ve made a huge difference in my life at the time. This is not an ordinary form of support. I am here to help you hear and feel your own soul, connect with your spiritual guides, and clear your energy of anything that does not serve your highest good and well-being.


If this is speaks to your heart, reach out. We can chat with no obligations.

Most of all, don’t forget you’re not alone!


-----


If you’re going through one of those days now, here are some practices you can try to ease your nervous system:


  • Grounding Practices: walking barefoot, slow breathing, holding warm objects

  • Vagus Nerve Toning: humming, gentle chanting, cold splashes on your face

  • Gentle Movement: yin yoga, slow stretching, or shaking (to release stored tension)


To restore balance over time:


  • Prioritize sleep, even in short naps

  • Create micro-moments of safety: a few minutes of stillness, nature, soothing sounds

  • Reduce sensory overwhelm: dim lights, quiet space, less screen time

  • Nourish with warm, grounding foods if possible

  • Avoid stimulants or any kind including coffee, matcha etc.

  • Avoid alcohol

  • Include physical movement in your regular practice, in whatever form feels right for you: dance, swimming, martial arts, yoga, gym

  • Watch uplifting shows and those that make you laugh

  • Prioritize self-care whenever possible


With love,

Kat


*****


Wyczerpanie Duszy – czy słyszałeś kiedyś to określenie?

Niedawno odkryłam, że to – choć nieoficjalne – określenie krąży w środowiskach duchowych i jest używane przez nauczycieli duchowych, pisarzy, poetów, osoby wysoko wrażliwe, empatyczne oraz terapeutów holistycznych. Opisuje ono rodzaj zmęczenia,

które trudno wyrazić słowami – to nie tylko zmęczenie fizyczne, ale coś znacznie głębszego – sięgającego sedna naszej istoty. Jest to głębokie, egzystencjalne wyczerpanie.


Dowiedziałam się o tym, szukając informacji na temat wyczerpania układu nerwowego. Przechodziłam wtedy jeden z tych emocjonalnie ciężkich dni, przez które trudno przejść

bez wybuchu płaczu z powodu zwykłych, codziennych wyzwań.


To zjawisko jest dość powszechne wśród osób wrażliwych i empatycznych. Odnosi się do stanu chronicznej stymulacji, wyczerpania lub załamania układu nerwowego, spowodowanego długotrwałym stresem, brakiem odpoczynku, traumą lub emocjonalnym obciążeniem. Dzieje się tak, gdy jesteś zbyt długo „w trybie działania” – niezależnie od tego, czy wynika to z opieki nad innymi, zamartwiania się, przeciążenia sensorycznego, traumy czy zwykłego ignorowania zmęczenia.


Osoby doświadczające wyczerpania układu nerwowego mogą wahać się między stanem nadpobudliwości (lęk, ataki paniki, bezsenność lub płytki sen, gonitwa myśli, nadmierna czujność, łatwe reagowanie) a stanem zbyt małego pobudzenia (zmęczenie, którego sen nie koi, emocjonalne odrętwienie lub odłączenie, poczucie mgły umysłu, brak motywacji, poczucie wypalenia lub depresji).


Dla wielu wrażliwych dusz, wyczerpanie układu nerwowego przejawia się właśnie jako wyczerpanie duszy – głębokie pragnienie spokoju, ciszy, a czasem nawet pragnienie aby

"na chwilę przestać być człowiekiem”.


W dniu, w którym czułam się naprawdę źle, napisałam wpis na bloga, którego wtedy jeszcze nie opublikowałam. Poniżej znajduje się oryginalny wpis:


Dla wrażliwej duszy, która czuje wszystko: nie jesteś sam!


Bycie osobą wysoko wrażliwą w tym głośnym, chaotycznym i często bezdusznym świecie bywa trudne i przytłaczające. Czasami mam ochotę zaszyć się w jaskini i nie widzieć nikogo.

Zastanawiam się, po co w ogóle tu jestem. Świat pełen jest nieuczciwości, chciwości, aroganckiego egoizmu – i czasem to wszystko sprawia, że sama nie jestem w stanie patrzeć na siebie łagodnie. Moje najgorsze cechy wychodzą na powierzchnię, gdy próbuję kontrolować otoczenie, by nie oszaleć, albo gdy ktoś trafia w moje czułe punkty i mam wrażenie, że nie mam kiedy odetchnąć.


Żaden odpoczynek nie wydaje się wystarczający – wiedząc, że jest tylko chwilowy...


Mówi się, że „nic nie trwa wiecznie” albo „to też minie”. To dotyczy zarówno złego,

jak i dobrego. Te słowa mają nas pocieszyć w trudnych chwilach, ale w takie dni jak ten,

nie potrafię nawet powstrzymać smutku, że to co dobre – też przemija.

To ciągłe wewnętrzne napięcie i dyskomfort są trudne do noszenia w sobie.

Nie chcę, żeby ten wpis był depresyjny ale chcę podzielić się swoją prawdą, bo wiem, że nie tylko ja się tak czuję.


Przed moim przebudzeniem duchowym – życie, choć obiektywnie niewiele się różniło od obecnego – było znacznie trudniejsze do zniesienia. Odczuwałam je znacznie ciężej niż moje najgorsze dni teraz. Duchowość obudziła we mnie spokój i wniosła znaczenie do życia codziennego. Nie sprawiła, że życiowe okoliczności stały się łatwiejsze, ale pomogła mi lepiej sobie z nimi radzić i zmieniła moje spojrzenie na wiele spraw.


Z całego serca wierzę – a właściwie WIEM – że wszyscy jesteśmy tutaj nie bez powodu.

I to też dotyczy Ciebie, Drogi Czytelniku!


Nawet kiedy jest ciężko – Twoja obecność jest cenna i potrzebna.


Duchowe przewodnictwo/porady, praca z energią, pogłębianie relacji ze sobą samą

i z moimi niewidzialnymi opiekunami – to było moje koło ratunkowe. Dlatego tak bardzo kocham to, czym się teraz zajmuję – bo właśnie w ten sposób chcę Ci pomagać.

Chcę dzielić się wsparciem, którego sama kiedyś potrzebowałam. Wiem, że wtedy zmieniłoby to wiele w moim życiu.


To nie jest zwykła forma wsparcia. Ja jestem tu aby pomóc Ci usłyszeć i poczuć własną duszę, twoich duchowych pomocników i oczyścić twoją energię ze wszystkiego tego co nie służy twojemu najwyższemu dobru i dobremu samopoczuciu.


Jeśli to z Tobą rezonuje – odezwij się. Możemy porozmawiać, bez żadnych zobowiązań.

Ale przede wszystkim – pamiętaj, że nigdy nie jesteś sam!


Jeśli dziś przechodzisz jeden z tych ciężkich dni – oto kilka praktyk, które mogą pomóc ukoić Twój układ nerwowy:

  • Praktyki uziemiające: chodzenie boso, powolny oddech, trzymanie ciepłych przedmiotów

  • Tonizacja nerwu błędnego: nucenie, delikatne śpiewanie, chłodne ochlapywanie twarzy

  • Delikatny ruch: yin yoga, powolne rozciąganie lub potrząsanie ciałem (w celu uwolnienia napięcia)


Aby stopniowo przywracać równowagę:

  • priorytetyzuj sen, nawet w formie krótkich drzemek

  • twórz mikro-chwile bezpieczeństwa: kilka minut w ciszy, kontakt z naturą, kojące dźwięki

  • ogranicz bodźce sensoryczne: przyciemnione światło, cicha przestrzeń, mniej ekranów

  • odżywiaj się ciepłymi, uziemiającymi posiłkami – jeśli to możliwe

  • unikaj wszelkich stymulantów, takich jak kawa, matcha itd.

  • unikaj alkoholu

  • włącz ruch ciała w regularną praktykę, w jakiejkolwiek formie ci odpowiada: taniec, pływanie, sztuki walki, yoga, siłownia

  • oglądaj wznoszące na duchu programy i te, które wyzwalają śmiech

  • priorytetyzuj dbałość o siebie gdy tylko możliwe


Z miłością,

Kasia


 
 
 

Comments


bottom of page